Czy warto uczyć się debiutów na pamięć?


Debiut to inaczej rozpoczęcie partii według pewnego schematu. Początkujący szachiści na początku swojej przygody z szachami nie znają najczęściej żadnego debiutu. Ich strategia na początkowym etapie partii jest prosta: grać zgodnie z regułami i skupiać się na swoich ruchach. Prawdę powiedziawszy, to dobra strategia, gdy spotyka się ze sobą dwóch graczy początkujących. Jednak jeśli jeden gracz nie zna żadnego debiutu, a drugi zna kilka z nich choćby w stopniu podstawowym, wtedy ten drugi będzie zdecydowanym faworytem. Dzieje się tak dlatego, że każdy debiut to sprawdzony od lat sposób na optymalne rozpoczęcie partii, zarówno ze strony białych, jak i czarnych.

Problem w tym, że znanych powszechnie debiutów jest kilkadziesiąt, a wszystkich podstawowych wariantów około tysiąca. To dlatego opanowanie choćby kilku z nich w stopniu doskonałym to zabawa na długie lata. Nie mówiąc o wszystkich, co wydaje się być zarezerwowane dla garstki wybrańców. Z racji tego, że jako początkujący gracz traktujemy szachy jako hobby, i z pewnością nie dysponujemy nieograniczonym czasem na trening, musimy pójść na kompromis. Co w praktyce oznacza, że należy uczyć się i trenować optymalnie, adekwatnie do naszych możliwości.

To z kolei prowadzi do następującej konkluzji. Powinniśmy nauczyć się tylko kilku debiutów w stopniu ponadpodstawowym, po to, aby nie przegrywać z bardziej doświadczonymi graczami już na początku partii. Jeśli znajdziemy więcej czasu, możemy stopniowo doskonalić tych kilka znanych nam debiutów. W ten sposób zbudujemy sobie nasz repertuar debiutowy, który z czasem będziemy poszerzać i doskonalić.

Podstawianie figur – największa zmora początkujących szachistów


W szachowym żargonie mówi się, że ktoś “podstawił” lub “podwalił” figurę, jeśli zostawił ją niebronioną, a przeciwnik w kolejnym ruchu może ją zbić i zyskać przewagę. Najczęściej, taki błąd oznacza przegraną, oczywiście nie w kolejnym ruchu, ale w dłuższej perspektywie. Bardziej doświadczeni gracze zazwyczaj nie mają żadnych problemów z realizacją takiej przewagi. 

Dlaczego o tym piszę? Bo na poziomie początkującym jest to najpoważniejszy i najczęstszy błąd, zarazem najtrudniejszy do wykorzenienia. Możemy znać wszystkie podstawowe zasady szachowe, możemy w dobrym stopniu opanować kilka debiutów, możemy znać i z powodzeniem stosować przeróżne motywy taktyczne, ale i tak będziemy mieć z początku trudność z właściwą koordynacją bierek. I przez nieuwagę będziemy za darmo tracić bierki (figury i piony).

Co więcej, im krótsze partie będziemy rozgrywać (głównie bullet i blitz), tym więcej tego rodzaju błędów będziemy popełniać. Po prostu im mniej czasu mamy do namysłu, tym mniej motywów i schematów jesteśmy w stanie zauważyć. A pozostawienie niebronionej figury, zwłaszcza na początkowym etapie partii, zdarza się często, bo bierek na szachownicy jest jeszcze sporo i łatwo coś przeoczyć. 

Dwa czynniki są kluczowe, jeśli myślimy o wyeliminowaniu tego błędu: większa koncentracja i większe doświadczenie. Bez odpowiedniej koncentracji trudno marzyć o rozgrywaniu dobrych partii. Co więcej, im bardziej będziemy doświadczeni, tzn. im więcej będziemy mieć rozegranych partii, tym rzadziej będą nam zdarzać tego typu błędy.

Więc jeśli dopiero zaczynasz przygodę z szachami, staraj się być maksymalnie skupiony i skoncentrowany na każdej partii, jaką rozgrywasz. I nie przejmuj się, jeśli nadal podstawiasz figury i dajesz przeciwnikowi łatwą wygraną. Z czasem tych błędów będzie coraz mniej, choć prawdopodobnie nadal będziesz je popełniał, ale coraz rzadziej i rzadziej.

6 sposobów na remis w szachach

Zakładając, że szachiści zasiadający po obu stronach szachownicy wykonują optymalne, idealne ruchy, każda partia powinna zakończyć się remisem. Tak się jednak nie dzieje, gdyż jeden z graczy z biegiem czasu wykona z pewnością jakiś słabszy ruch, co pozwoli przeciwnikowi uzyskać choćby nieznaczną przewagę. Pytanie, czy będzie potrafił ją wykorzystać, bo istnieje cała masa sposobów, by uratować remis w końcówce, nawet w beznadziejnej sytuacji. Z tego względu warto wiedzieć, w jakich sytuacjach możemy uzyskać remis w szachach:

(Niniejszy artykuł jest fragmentem poradnika szachowego Adrenalina dla umysłu)

Partia może zakończyć się remisem w kilku sytuacjach: 

 1. Uzgodniona decyzja graczy.

Na niektórych turniejach obowiązuje zasada, że przed ustaloną wcześniej liczbą ruchów gracz nie może oferować remisu lub na niego przystać po propozycji złożonej przez przeciwnika. Na przykład, jeśli uzgodnisz z rywalem remis w 15. ruchu, a w turnieju obowiązuje zasada, że przed 30-tym ruchem nie można proponować lub uzgadniać remisów, wtedy obaj zawodnicy otrzymają zero punktów za tę partię, tak jakby obaj ją przegrali. Należy też pamiętać, że remis proponuje się po wykonaniu ruchu, jednak przed naciśnięciem zegara. Uzgadnianie remisów jest pewnego rodzaju patologią we współczesnych szachach, gdyż na turniejach szachów klasycznych, z tempem 90+30, przy braku jakichkolwiek ograniczeń co do ilości ruchów wymaganych przed uzgodnieniem remisu, wiele partii kończy się takim remisem już po 8. czy 10. ruchu. 

2.Trzykrotne powtórzenie tej samej pozycji.

Do remisu prowadzi trzykrotne uzyskanie tej samej pozycji na szachownicy. Nie jest wymagana sekwencja trzech takich samych ruchów po każdej ze stron, choć najczęściej tak się zdarza. 

3. Zasada 50 i 75 ruchów.

Remis zostanie ogłoszony, jeśli gracze wykonają po 50 ruchów bez ruchu pionem lub bez zbicia jakiejkolwiek figury, o ile taką sytuację zgłosi jeden z graczy. Jeśli nie zostanie to zgłoszone, partia powinna się zakończyć remisem po 75 ruchach bez ruchu pionem czy zbicia jakiejś figury. Przepis ten jest jednak w pewnych sytuacjach problematyczny. Zgodnie z przepisami, gracz mający wykonać ruch, i mający świadomość, że kolejne 50 ruchów odbędzie się bez bicia pionem i bez bicia jakiejkolwiek figury, może wezwać sędziego i zgłosić taką sytuację. Wtedy sędzia może orzec remis. Duży problem zaczyna się wtedy, gdy gracze wykonali już sporo ruchów i nie wiadomo, który ruch zaczynał sekwencję 50 ruchów. Co więcej, może się zdarzyć, że sędzia nie może asystować graczom podczas liczenia ruchów. Jedyne ułatwienie pojawia się na turniejach, gdzie jest wymagany zapis partii. Wtedy sędzia może przeanalizować zapis i policzyć, ile ruchów wedle tej zasady zostało już wykonanych.

4. Brak materiału matującego.

Remis zostanie ogłoszony, jeśli na szachownicy pozostanie:
– król naprzeciwko króla,
– król naprzeciwko króla i gońca,
– król naprzeciwko króla i skoczka.
W każdej z tych sytuacji nie ma możliwości dać mata przeciwnikowi. W przypadku zaistnienia takiej sytuacji w szachach online, system automatycznie zakończy grę z wynikiem remisowym.

5. Pat.

W sytuacji, gdy jedna ze stron nie może wykonać żadnego ruchu, a król nie jest szachowany ani matowany, orzeka się remis na skutek pata.

6. Reklamacja.

Podczas turniejów szachów szybkich, np. rozgrywanych tempem 15+0, na dwie minuty przed końcem partii lub później, można zgłosić, że rywal gra na czas. Wtedy sędzia, po analizie sytuacji na szachownicy i przyznaniu racji, ogłasza remis. W przypadku negatywnej decyzji sędziego partia toczy się dalej.

Czy i kiedy poddawać przegrane partie szachowe


Śledząc zmagania najlepszych szachistów na świecie, często spotkamy się z sytuacją, gdy jeden z graczy poddaje partię na bardzo wczesnym etapie gry. Niekiedy w ruchu dwudziestym albo trzydziestym, gdy na szachownicy znajduje się jeszcze sporo bierek. Dzieje się tak, bo zgodnie z niepisaną zasadą, na szczeblu arcymistrzowskim nie dogrywa się do końca partii, która jest już pozycyjnie przegrana. Co więcej, poddanie takiej partii jest odbierane jako oznaka szacunku dla umiejętności rywala, który bez problemu powinien wygrać taką partię. Natomiast nie poddanie się odbierane jest jako brak szacunku. I tu zaczynają się problemy.

Praktyka dowodzi, że nawet arcymistrzowie mogą się mylić. Najsłynniejsza pomyłka zaszła w meczu pomiędzy Garrim Kasparowem a superkomputerem DeepBlue w 1997 roku. W drugiej partii tego meczu Kasparow poddał partię, nie dostrzegłszy wariantu gwarantującego mu remis. 

Można więc rzec, że poddanie partii rzekomo przegranej to nie zawsze najlepszy pomysł. Oto kilka uwag na potwierdzenie tej tezy:

  1. Mimo że poddanie przegranej partii jest powszechnie akceptowane wśród arcymistrzów, nikt nie powiedział, że trzeba się stosować do tych reguł. Za przykład niech posłuży nam nasz najlepszy obecnie szachista, Jan Krzysztof Duda, który nic nie robi sobie z tego zwyczaju i zazwyczaj gra do samego końca, nawet gdy na wcześniejszym etapie partii stracił figurę lub kilka pionów. Co więcej, dzięki takiej strategii udało mu się zremisować, a nawet wygrać, kilka partii z dobrymi szachistami.
  2. Nawet jeśli zasada ma sens na najwyższym poziomie rozgrywek szachowych, to nie jest powiedziane, że warto ją stosować w rywalizacji ze słabszymi szachistami. Na turniejach niższej rangi wielu szachistów ma problem z wygraniem “wygranej” partii. Najczęściej problem leży w presji czasowej, gdy na zegarze zostaje mało czasu i łatwo o prosty błąd. Inny problem to słaba znajomość teorii końcówek, co sprawia, że gracz z większą wiedzą na temat rozgrywania końcówek może z powodzeniem obronić przegraną pozycję, uzyskując remis, a niekiedy i wygraną. 
  3. Fakt, że gracz nie poddaje przegranej partii, może się niekiedy wiązać z zaleceniami ze strony trenera lub rodziców. Sam byłem świadkiem takiej sytuacji, gdy na jednym z turniejów mały chłopiec grał słabo i szybko miał na szachownicy przegraną pozycję, ale grał do końca, bo, jak twierdził, rodzice mu powiedzieli, że ma się nigdy nie poddawać i ma grać do końca. Problem w tym, że był to turniej szachów klasycznych i wygranie takiej partii trwało ponad godzinę. Dla strony wygrywającej to była strata czasu, ale dla strony przegrywającej cenna lekcja szachów.

Szukając sensownego podsumowania, rzekłbym, iż nigdy nie powinniśmy poddawać teoretycznie przegranej partii, bo nigdy nie wiadomo, czy przeciwnik nie popełni jakiegoś błędu w kolejnych ruchach. Jedynym wyjątkiem wydaje się wyraźnie przegrana pozycja w partii szachów klasycznych, gdyż ze względu na dużą ilość czasu istnieje naprawdę małe prawdopodobieństwo, iż rywal nie da rady wykorzystać przewagi.

Dlaczego warto grać w szachy – porada #1

Powodów jest cała masa, oto kilka z nich:

to najpopularniejsza planszówka na świecie
to gra, gdzie wszystko zależy od myślenia i planowania
to sport, który kojarzy się z wysoką inteligencją
to fantastyczny sposób na spędzenie wolnego czasu
to nieskończenie wiele możliwości rozegrania partii
to okazja do doskonalenia wielu przydatnych umiejętności
to przygoda na całe życie
to początek wielu nowych przyjaźni







Od czego zacząć naukę gry w szachy?

Bez względu na to, czy jesteś początkującym, czy średnio-zaawansowanym szachistą, musisz znaleźć odpowiedź na pytania w rodzaju: od czego zacząć, by nauczyć się dobrze podstaw gry w szachy, lub po prostu grać lepiej?

Moja publikacja wychodzi naprzeciw takiej potrzebie. Znajdziesz tu masę wskazówek, jak trenować i jak motywować się do treningu, a także przegląd podstawowych zagadnień, motywów matowych i taktycznych, wskazówki co do strategii, i wreszcie wprowadzenie w tematykę turniejów szachowych, zdobywania kategorii i budowania rankingów FIDE.