Podstawianie figur – największa zmora początkujących szachistów


W szachowym żargonie mówi się, że ktoś “podstawił” lub “podwalił” figurę, jeśli zostawił ją niebronioną, a przeciwnik w kolejnym ruchu może ją zbić i zyskać przewagę. Najczęściej, taki błąd oznacza przegraną, oczywiście nie w kolejnym ruchu, ale w dłuższej perspektywie. Bardziej doświadczeni gracze zazwyczaj nie mają żadnych problemów z realizacją takiej przewagi. 

Dlaczego o tym piszę? Bo na poziomie początkującym jest to najpoważniejszy i najczęstszy błąd, zarazem najtrudniejszy do wykorzenienia. Możemy znać wszystkie podstawowe zasady szachowe, możemy w dobrym stopniu opanować kilka debiutów, możemy znać i z powodzeniem stosować przeróżne motywy taktyczne, ale i tak będziemy mieć z początku trudność z właściwą koordynacją bierek. I przez nieuwagę będziemy za darmo tracić bierki (figury i piony).

Co więcej, im krótsze partie będziemy rozgrywać (głównie bullet i blitz), tym więcej tego rodzaju błędów będziemy popełniać. Po prostu im mniej czasu mamy do namysłu, tym mniej motywów i schematów jesteśmy w stanie zauważyć. A pozostawienie niebronionej figury, zwłaszcza na początkowym etapie partii, zdarza się często, bo bierek na szachownicy jest jeszcze sporo i łatwo coś przeoczyć. 

Dwa czynniki są kluczowe, jeśli myślimy o wyeliminowaniu tego błędu: większa koncentracja i większe doświadczenie. Bez odpowiedniej koncentracji trudno marzyć o rozgrywaniu dobrych partii. Co więcej, im bardziej będziemy doświadczeni, tzn. im więcej będziemy mieć rozegranych partii, tym rzadziej będą nam zdarzać tego typu błędy.

Więc jeśli dopiero zaczynasz przygodę z szachami, staraj się być maksymalnie skupiony i skoncentrowany na każdej partii, jaką rozgrywasz. I nie przejmuj się, jeśli nadal podstawiasz figury i dajesz przeciwnikowi łatwą wygraną. Z czasem tych błędów będzie coraz mniej, choć prawdopodobnie nadal będziesz je popełniał, ale coraz rzadziej i rzadziej.

Czy i kiedy poddawać przegrane partie szachowe


Śledząc zmagania najlepszych szachistów na świecie, często spotkamy się z sytuacją, gdy jeden z graczy poddaje partię na bardzo wczesnym etapie gry. Niekiedy w ruchu dwudziestym albo trzydziestym, gdy na szachownicy znajduje się jeszcze sporo bierek. Dzieje się tak, bo zgodnie z niepisaną zasadą, na szczeblu arcymistrzowskim nie dogrywa się do końca partii, która jest już pozycyjnie przegrana. Co więcej, poddanie takiej partii jest odbierane jako oznaka szacunku dla umiejętności rywala, który bez problemu powinien wygrać taką partię. Natomiast nie poddanie się odbierane jest jako brak szacunku. I tu zaczynają się problemy.

Praktyka dowodzi, że nawet arcymistrzowie mogą się mylić. Najsłynniejsza pomyłka zaszła w meczu pomiędzy Garrim Kasparowem a superkomputerem DeepBlue w 1997 roku. W drugiej partii tego meczu Kasparow poddał partię, nie dostrzegłszy wariantu gwarantującego mu remis. 

Można więc rzec, że poddanie partii rzekomo przegranej to nie zawsze najlepszy pomysł. Oto kilka uwag na potwierdzenie tej tezy:

  1. Mimo że poddanie przegranej partii jest powszechnie akceptowane wśród arcymistrzów, nikt nie powiedział, że trzeba się stosować do tych reguł. Za przykład niech posłuży nam nasz najlepszy obecnie szachista, Jan Krzysztof Duda, który nic nie robi sobie z tego zwyczaju i zazwyczaj gra do samego końca, nawet gdy na wcześniejszym etapie partii stracił figurę lub kilka pionów. Co więcej, dzięki takiej strategii udało mu się zremisować, a nawet wygrać, kilka partii z dobrymi szachistami.
  2. Nawet jeśli zasada ma sens na najwyższym poziomie rozgrywek szachowych, to nie jest powiedziane, że warto ją stosować w rywalizacji ze słabszymi szachistami. Na turniejach niższej rangi wielu szachistów ma problem z wygraniem “wygranej” partii. Najczęściej problem leży w presji czasowej, gdy na zegarze zostaje mało czasu i łatwo o prosty błąd. Inny problem to słaba znajomość teorii końcówek, co sprawia, że gracz z większą wiedzą na temat rozgrywania końcówek może z powodzeniem obronić przegraną pozycję, uzyskując remis, a niekiedy i wygraną. 
  3. Fakt, że gracz nie poddaje przegranej partii, może się niekiedy wiązać z zaleceniami ze strony trenera lub rodziców. Sam byłem świadkiem takiej sytuacji, gdy na jednym z turniejów mały chłopiec grał słabo i szybko miał na szachownicy przegraną pozycję, ale grał do końca, bo, jak twierdził, rodzice mu powiedzieli, że ma się nigdy nie poddawać i ma grać do końca. Problem w tym, że był to turniej szachów klasycznych i wygranie takiej partii trwało ponad godzinę. Dla strony wygrywającej to była strata czasu, ale dla strony przegrywającej cenna lekcja szachów.

Szukając sensownego podsumowania, rzekłbym, iż nigdy nie powinniśmy poddawać teoretycznie przegranej partii, bo nigdy nie wiadomo, czy przeciwnik nie popełni jakiegoś błędu w kolejnych ruchach. Jedynym wyjątkiem wydaje się wyraźnie przegrana pozycja w partii szachów klasycznych, gdyż ze względu na dużą ilość czasu istnieje naprawdę małe prawdopodobieństwo, iż rywal nie da rady wykorzystać przewagi.

Od czego zacząć naukę gry w szachy?

Bez względu na to, czy jesteś początkującym, czy średnio-zaawansowanym szachistą, musisz znaleźć odpowiedź na pytania w rodzaju: od czego zacząć, by nauczyć się dobrze podstaw gry w szachy, lub po prostu grać lepiej?

Moja publikacja wychodzi naprzeciw takiej potrzebie. Znajdziesz tu masę wskazówek, jak trenować i jak motywować się do treningu, a także przegląd podstawowych zagadnień, motywów matowych i taktycznych, wskazówki co do strategii, i wreszcie wprowadzenie w tematykę turniejów szachowych, zdobywania kategorii i budowania rankingów FIDE.